Polecamy
Kto jest online?
Naszą witrynę przegląda teraz 28 gości 
Statystyki od 2015.02.06
Wizyty [+/-]
Dzisiaj:
Wczoraj:
Przedwczoraj:
0
351
397

-46
W tym roku:
Last year:
74800
71417
+3383
Strona główna Wydarzenia minione

Radom. Tydzień ewangelizacyjny 2019. Sobota.
Upał. Nagrzane miasto, rozpalone.
Godzina miłosierdzia.
Nasz Pan Jezus Zbawiciel.
I my.

Katolicka Odnowa Charyzmatyczna u papieża Franciszka

PAP/EPA/RICCARDO ANTIMIANI Delegaci odnowy charyzmatycznej z całego świata spotkali się na audiencji z papieżem Franciszkiem

W uroczystość Zesłania Ducha Świętego rozpoczyna działalność Charis, czyli nowy organizm, zajmujący się koordynacją całej Katolickiej Odnowy w Duchu Świętym.

Z tej okazji delegaci z całego świata spotkali się na audiencji z Papieżem Franciszkiem. Misję Charis Papież Franciszek streścił w zdaniu: „Nowa i jedyna służba komunii”.

Ojciec Święty zauważył, że to, co nowe na początku budzi niepewność oraz poczucie zagrożenia zmianami, które może przynieść. Nowość Pana Boga jest jednak zawsze wyrazem błogosławieństwa, ponieważ wychodzi z serca miłującego. Charis powinien służyć wszystkim wspólnotom charyzmatycznym, które Duch Święty wzbudził w świecie. Jego rolą jest służba, a nie rządzenie. To znaczy, że ma zaspokajać rozmaite potrzeby oraz towarzyszyć w drodze, w możliwie najlepszy sposób. Kolejnym elementem tożsamości nowego organizmu jest komunia. Chodzi o świadectwo jedności w różnorodności charyzmatów i darów. Franciszek przywołał w tym miejscu obraz Trójcy Świętej oraz rodziny, w której nikt nie jest ważniejszy od innych ani ze względu na wiek, ani ze względu na inteligencję czy z powodu posiadanych zdolności, ponieważ wszyscy są dziećmi kochanymi przez tego samego Ojca. Papież wskazał również, czego On sam oraz Kościół oczekują od Charis oraz całej Odnowy w Duchu Świętym:

Tych trzech rzeczy: chrztu w Duchu Świętym, jedności Ciała Chrystusa oraz służby ubogim - one składają się na świadectwo potrzebne do ewangelizowania świata.

Katolicka Odnowa Charyzmatyczna u papieża Franciszka PAP/EPA/RICCARDO ANTIMIANI "Ewangelizacja to świadectwo miłości" - przypomniał papież

„Wszyscy jesteśmy do niego wezwani poprzez nasz chrzest. Ewangelizacja nie jest prozelityzmem, ale zasadniczo świadectwem. To świadectwo miłości: «spójrzcie, jak oni się miłują». To właśnie zwracało uwagę wszystkich, którzy spotykali pierwszych chrześcijan. «Spójrzcie jak oni się miłują». Czasami, o niektórych wspólnotach, można powiedzieć: «Popatrzcie, jak oni się obmawiają! To nie pochodzi od Ducha Świętego. «Popatrzcie jak oni się miłują». Ewangelizować to znaczy kochać. Dzielić miłość Boga do każdego ludzkiego istnienia. Można tworzyć instytucje dla ewangelizacji, można opracowywać przemyślane oraz staranne programy. Ale jeśli nie ma miłości, jeśli nie ma wspólnoty, nie będzie to niczemu służyło! Popatrzcie, jak oni się miłują” – mówił Franciszek.

Bohater Tottenhamu: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

PAP/EPA/OLAF KRAAK Lucas Moura podczas meczu Tottenhamu z Ajaksem

Lucas Moura, który trzema golami we wczorajszym meczu z Ajaxem dał Tottenhamowi awans do finału Ligi Mistrzów, skomentował to na Twitterze, wysyłając ze stadionu w Amsterdamie zdanie z Ewangelii według św. Łukasza: "Dla Boga nie ma nic niemożliwego". Także wcześniej brazylijski piłkarz dawał świadectwo swej chrześcijańskiej wierze i nawróceniu.

Ten 26-letni Brazylijczyk pochodzi z ubogiej rodziny z Sao Paulo. Żył otoczony przestępczością, ale wychowywał się w dobrej, katolickiej rodzinie. Młody Lucas nie był jednak osobą praktykującą.

Przełom nastąpił po opuszczeniu Brazylii w 2013 r. - Po przyjeździe do Francji (Moura grał z Grzegorzem Krychowiakiem w Paris Saint-Germain - przyp. JD) spotkałem ludzi, którzy w bardzo prosty i bardzo mądry sposób ukazali mi Słowo Boże, Biblię, opowiedzieli mi więcej o Jezusie. Zbiegło się to w czasie z z moimi trudnościami. Tęskniłem za domem, tęskniłem za Brazylią, wiele rozmyślałem. Zainteresowałem się tym, co mówili ci ludzie, więc zacząłem czytać Biblię i pojmować Bożą miłość do mnie - mówił Lucas Moura serwisowi Cross the Line.

- Teraz mogę spokojnie powiedzieć, że wszystkie moje wątpliwości, jakie miałem w stosunku do Boga, Biblii, świata, stworzenia, praktycznie znikły. Jestem osoba spokojniejszą, żyję w pokoju z sobą i moją przyszłością. Wiem, że Bóg daje mi bezpieczeństwo, pocieszenie i pozwala mi być szczęśliwym - mówi piłkarz, który także po porażce w pierwszym meczu z Ajaksem opublikował twit z hasztagiem #GODISALWAYSGOOD (Bóg jest zawsze dobry).

 

Skończył się okres zwykły, zaczyna się okres przygotowania paschalnego, a ja chce się podzielić swoimi przemyśleniami o Bożym Narodzeniu, a właściwie o Wcieleniu Syna Bożego... Może już trochę po niewczasie, ale może jednak...

Może dlatego, że wiara jest dynamiczna i nie zamyka się tylko do świąt, rytuałów, obrzędów, ale do relacji z żywym Bogiem!
''Wiara zaś rodzi się ze słyszenia, a tym co się słyszy jest Słowo Chrystusa.' (Rz 10,17)

 

Więcej…


/fot.internet/

Więcej…

Gloria! Gloria in excelsis Deo!

"Nie lękajcie się! Nasz Ojciec jest cierpliwy, kocha nas, daje nam Jezusa, aby prowadzić nas na drodze do ziemi obiecanej.(...)
Łaską, która ukazała się światu jest Jezus, narodzony z Maryi Dziewicy, prawdziwy człowiek i prawdziwy Bóg. Wszedł On w naszą historię, dzielił naszą drogę. Przyszedł, aby nas wyzwolić z ciemności i dać nam światło. W Nim ukazała się łaska, miłosierdzie, czułość Ojca: Jezus jest Miłością, która stała się ciałem. Jest nie tylko nauczycielem mądrości, nie jest jakimś ideałem, do którego dążymy i wiemy, że jesteśmy od Niego nieubłaganie dalecy, ale jest sensem życia i historii, który rozbił swój namiot pośród nas." Te wspaniałe słowa papieża Franciszka niech posłużą nam za życzenia w tym świątecznym czasie.

Dla wszystkich odwiedzających naszą stronę: gości i sympatyków, dla wszystkich utożsamiających się ze Wspólnotą i bliskich naszym sercom, oraz dla każdego szukającego sensu swojego życia:

Jezus narodził się dla nas, rozbił swój namiot pośród nas, zobaczmy Go!

Tego życzymy wszystkim.

Wspólnota Paschy Tu i Teraz

Przychodzi taki czas, kiedy z domu odchodzą zwykle, najpierw dzieci, potem współmałżonek (choć kolejność bywa różna). Powstaje pustka, w miejsce której wciska się samotność. Jest to czas, z którym niekiedy trudno sobie poradzić.
Podczas pewnej spowiedzi kapłan rozeznał mój stan emocji i zadał mi pytanie "czy piję poranną kawę?". Byłam zdziwiona tym pytaniem i odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że tak. „Zaproś na nią Jezusa” odparł.
Po powrocie do domu (bo było to w Domu Rekolekcyjnym w Św. Katarzynie) następnego dnia rano zrobiłam dla siebie kawę, postawiłam na stole, zaprosiłam Jezusa i podjęłam jak zwykle modlitwę. Najpierw Słowo Boże z dnia, następnie komentarz do Słowa, potem modlitwa Liturgią Godzin, w której między innymi są elementy uwielbienia i prośby. Modlitwa ta sprawia, że serce się otwiera i następuje rozmowa, Jezus jest blisko, a więc powierzam Mu wszystkie sprawy mnie zajmujące.   Jest to piękny poranny czas kiedy nie jestem już sama, a i cały dzień czuję obecność kochającego Boga. Zachęcam, zaproście Jezusa na kawę, a On pomoże Wam przeżywać samotność.                                                                                   

 

Szczęść Boże.
Lusi

...Długo czekałam na okazję, by przyjechać na sławnego "Wlisa" i wreszcie Pan dał łaskę... dzięki Ci Jezu!
Jestem na takim etapie życia, że muszę parę istotnych rzeczy przeorganizować, muszę PRZEJŚĆ przez tą straszną ( jak by nie było) pustynię do nowej ziemii...Na rekolekcjach?? Wiele, wiele nadzieji i taki spokój, że na pewno tam dojdę, sama nigdy w życiu nie dam rady, ale we wspólnocie, to już inna bajka, milion razy łatwiej!
Szukałam takich rekolekcji, które by mnie wyciszyły i uspokoiły, żadnych niepotrzebnych doznań i pseudo uniesień, i to właśnie znalazłam tutaj, w tym cudownym miejscu, Wadowicach, gdzie każde drgnienie powietrza mówi mi: zobacz tym powietrzem oddychał Wojtyła, taka mieścinka, a tak wielki człowiek, ty też potrafisz, na swoją miarę...! A więc rekolekcje pełne konkretów, fantastyczne nauczanie, treściwe, głęboko biblijne i jednocześnie tak żywe i radosne, nic z napuszonej suchej teologii, świetna atmosfera i te Lody!!! pycha!!

dziękuję wszystkim uczestnikom doli i niedoli, naszej wspólnej Paschy, dzięki!

Basia z Bradford

Przyjechałam na rekolekcje WLiS, czyli Wprowadzenia w Liturgię i Sakrament, bez konkretnego pragnienia, tylko aby zaliczyć kolejny etap… Nie miałam żadnych oczekiwań.
Bóg miał inny plan. Już na początku pokazał mi mojego „faraona”, oskarżyciela, szatana, który we mnie wznieca strach przed tym, co będzie, przed kalectwem, niepełnosprawnością, starością, osamotnieniem itd..
Jak Mojżesz opierałam się przed wyjściem z mojego Egiptu, ale Pan dał siłę, aby pokonać opory.
Strugi deszczu, w których szłam nocą, oczyszczały i zmienily moje myślenie. Zdałam sobie sprawę z kroczenia z Ludem do Boga Wiecznego.
Kim jest dla mnie drugi człowiek, dla kobiety silnej, która zawsze sobie radzi?
Oddech sióstr, które szły za mną i mnie asekurowały, co nadawało mi pewności w moim kroczeniu za Mojżeszem w wędrowce przez bezdroża nocy.
Pękła moja bańka mydlana samowystarczalności i dawania sobie rady.
Wiedza po tych rekolekcjach jest marna w moim umyśle, ale mam nadzieję, że Pan oświetli i poukłada to wszystko w mojej ograniczoności umysłowej.
Ufam, ze dokona „przewrotu” w moim myśleniu.
Chwala Panu!
Marianna

Więcej…