Polecamy
Kto jest online?
Naszą witrynę przegląda teraz 28 gości 
Statystyki od 2015.02.06
Wizyty [+/-]
Dzisiaj:
Wczoraj:
Przedwczoraj:
10
351
397

-46
W tym roku:
Last year:
74810
71417
+3393
Strona główna

Przyjechałam na rekolekcje WLiS, czyli Wprowadzenia w Liturgię i Sakrament, bez konkretnego pragnienia, tylko aby zaliczyć kolejny etap… Nie miałam żadnych oczekiwań.
Bóg miał inny plan. Już na początku pokazał mi mojego „faraona”, oskarżyciela, szatana, który we mnie wznieca strach przed tym, co będzie, przed kalectwem, niepełnosprawnością, starością, osamotnieniem itd..
Jak Mojżesz opierałam się przed wyjściem z mojego Egiptu, ale Pan dał siłę, aby pokonać opory.
Strugi deszczu, w których szłam nocą, oczyszczały i zmienily moje myślenie. Zdałam sobie sprawę z kroczenia z Ludem do Boga Wiecznego.
Kim jest dla mnie drugi człowiek, dla kobiety silnej, która zawsze sobie radzi?
Oddech sióstr, które szły za mną i mnie asekurowały, co nadawało mi pewności w moim kroczeniu za Mojżeszem w wędrowce przez bezdroża nocy.
Pękła moja bańka mydlana samowystarczalności i dawania sobie rady.
Wiedza po tych rekolekcjach jest marna w moim umyśle, ale mam nadzieję, że Pan oświetli i poukłada to wszystko w mojej ograniczoności umysłowej.
Ufam, ze dokona „przewrotu” w moim myśleniu.
Chwala Panu!
Marianna